Bojkot TVP

Kolejne autorytety i osobistości ze świata tzw. kultury oraz życia publicznego deklarują poparcie dla bojkotu Telewizji Polskiej, do którego wczoraj wezwał Krzysztof Krauze. Reżyser namawia widzów, by w geście protestu przeciwko zawłaszczeniu tej instytucji przez byłych neonazistów i wszechpolaków nie oglądali telewizji 3 maja.

Ale może zacznijmy od początku... Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Krzysztof Krauze, Kazimierz Kutz - to tylko niektórzy spośród artystów, którzy podpisali się pod apelem o bojkot TVP i którzy zadają pytanie: Panie premierze, czy panu nie wstyd, że TVP rządzi antysemita?

Pod tym apelem o zbojkotowanie TVP w dniu 3 maja podpisali się również: Marek Edelman, Małgorzata Szumowska, Joanna Szczepkowska, Julia Hartwig, Jan Nowicki, Wojciech Waglewski, Jan Klata i Andrzej Saramonowicz. Jak kogoś pominąłem - proszę o wybaczenie...

O co tyle szumu? Otóż szum jest o niejakiego Piotra Farfała - antysemitę, ksenofoba i rasistę jak to określa go w swoim apelu Gazeta Wyborcza. Dlaczego Piotr Farfał jest antysemitą, ksenofobem i rasistą?... no, tego z listu już się nie dowiadujemy, ale skoro takie autorytety tak twierdzą, to nie można im chyba nie wierzyć...

Cóż, do tej pory myślałem, że w Polsce nie wyrzuca się z pracy ludzi za ich poglądy, kolor skóry, przynależność do tej czy innej organizacji, wyznanie... otóż chyba się myliłem. Wyrzucenie Piotra Farfała na tej podstawie oskarżeń o antysemityzm, ksenofobię i rasizm będzie właśnie wyrazem... no, może nie antysemityzmu ale na pewno dyskryminacji ze względu na domniemane poglądy. No, bo przecież nawet chyba nie manie...

Przypomniała mi się w tym kontekście książka Światowe życie w czasach nazizmu: Elity europejskie wobec Hitlera autorstwa Fabrice de Almeida (nie do końca wiem jak to imię i nazwisko odmienić...). Otóż w książce tej jest dość długi fragment o tym, że hitlerowskie Niemcy zwalniały z płacenia podatków ówczesnych najpopularniejszych artystów w zamian za wspieranie słowem i czynem nazistowskiej władzy. Ze zwolnień takich korzystała m.in. Leni Riefenstahl oraz setki jeśli nie tysiące innych tancerzy, śpiewaków, malarzy, aktorów...

Była to jedna z pierwszych zorganizowanych prób wykorzystania na tak masową skalę autorytetu ówczesnych celebrities do celów politycznych. Adolf Hitler i jego ferajna po prostu założyli, że warto płacić różnymi przywilejami znanym i popularnym w niemieckim społeczeństwie ludziom za to, że będą oni wypowiadać się przychylnie o nazistach i sposobach sprawowania przez nich władzy. I to rzeczywiście skutkowało...

Tak więc ówcześni najwybitniejsi niemieccy artyści, śpiewacy, reżyserzy, aktorzy, poeci i szeroko rozumiani ludzie kultury z zapałem popierali najpierw bojkot żydowskich sklepów i warsztatów usługowych, a następnie z równym zapałem (jak nie większym...) chwalili Adolfa Hitlera oraz NSDAP za rozprawienie się z żydowską zarazą niszczącą zdrowe Niemcy.

Zresztą to popogromowe i pożydowskie mienie można było kupić niedrogo na organizowanych przy tej okazji przetargach. I kupowano wówczas za bezcen domy, fabryki, sklepy, parcele, obrazy, meble czy futra zagrabione niemieckim Żydom przez hitlerowców przy ogólnym aplauzie niemieckich celebrities i ku uciesze gawiedzi.

A wracając do głównego tematu: Piotra Farfała można lubić albo nie lubić, zgadzać się z nim albo się z nim nie zgadzać... ale czy naprawdę to, że kilku reżyserów, aktorów i poetów uważa go za antysemitę, ksenofoba i rasistę powinno być powodem do zwolnienia go z pracy? Czy naprawdę przy powoływaniu lub odwoływaniu na stanowiska różnych osób powinniśmy się kierować zdaniem na ich temat mniejszych lub większych gwiazdek?

Skąd w nas to przekonanie, że jeśli aktor potrafi zagrać pijaka albo króla to ma też coś sensownego do powiedzenia o polityce zagranicznej, pilotowaniu samolotów odrzutowych albo obsadzaniu stanowisk w publicznej telewizji? Czy naprawdę powinniśmy pytać piekarzy na temat tego jak kieruje się autobusami a pilotów o to czy podszewki w garniturach powinno się przyszywać ściegiem krzyżykowym?

Więc dlaczego uważamy, że artyści, poeci, reżyserzy i piosenkarze mają jakieś większe prawo do wypowiadania się o niezliczonej ilości spraw, zjawisk i zachowań od piekarzy, fryzjerów, klaunów i kierowców autobusów? Czyżby dlatego, że sami sobie takie prawo przyznali?

- - - - -
A jeśli ktoś miałby coś do powiedzenia na ten temat to zapraszam również do dyskusji na forum Profeo w wątku Artyści jako narzędzie polityki na forum Profeo.

Wykop.pl   Wykop to | Digg.com   Dodaj do Digg.com | Del.icio.us   Dodaj do Delicious

Tagi: adolf hitler, agnieszka holland, andrzej saramonowicz, andrzej wajda, antysemityzm, bojkot, fabrice de almeida, gazeta wyborcza, jan klata, jan nowicki, joanna szczepkowska, julia hartwig, kazimierz kutz, krzysztof krauze, ksenofobia, leni riefenstahl, małgorzata szumowska, marek edelman, niemcy, piotr farfał, rasizm, telewizja polska, tvp, wojciech waglewski

Załóż blog

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeżeli nie jesteś zarejestrowany w serwisie, możesz zrobić to tutaj.

Autor bloga

Ireneusz S. Wierzejski

Wierzejski.info (webdesign, SEO/SEM)

O blogu

Blog Ireneusza S. Wierzejskiego na Profeo [...]

Kalendarz